Ataki zero-click i AI. Gdy ostrożność pracownika nie wystarcza

ataki zero-click

Pracownik może stracić kontrolę nad służbową korespondencją, choć nie kliknął podejrzanego linku, nie otworzył załącznika i nikomu nie podał hasła. Ataki zero-click wykorzystują podatności, których uruchomienie nie wymaga działania użytkownika. Przypadek WeWorm, narzędzia opracowanego przez badaczy przy wsparciu sztucznej inteligencji, pokazuje, dlaczego firmy powinny ponownie ocenić bezpieczeństwo komunikatorów, dostęp do danych i gotowość do reagowania na incydenty.

Znaczenie tej historii wykracza poza jedną aplikację. Jeżeli AI ułatwia przygotowanie zaawansowanego ataku, a jego rozprzestrzenianie może odbywać się automatycznie, organizacja potrzebuje zabezpieczeń działających również wtedy, gdy pracownik nie ma możliwości rozpoznania zagrożenia. Dla zarządów, zespołów IT i inspektorów ochrony danych oznacza to konieczność sprawdzenia, jak daleko sięgają uprawnienia pojedynczego konta i jak szybko firma potrafi odzyskać nad nim kontrolę.

Zapraszamy do współpracy

Szczegółowe informacje o ofercie i warunkach współpracy można uzyskać telefonicznie lub wysyłając zapytanie za pomocą formularza kontaktowego.

Najważniejsze informacje

  • Ataki zero-click nie wymagają działania użytkownika. Do przejęcia konta może dojść bez kliknięcia linku, otwarcia załącznika czy podania hasła. Ostrożność pracownika ma więc ograniczoną skuteczność wobec tego rodzaju zagrożeń.
  • AI może przyspieszać opracowywanie zaawansowanych ataków. Badacze Calif, korzystając z modeli sztucznej inteligencji, przygotowali WeWorm – narzędzie umożliwiające przejmowanie kont WeChat i automatyczne rozszerzanie ataku na kolejne kontakty.
  • WeWorm był demonstracją badawczą. Tencent poinformował o usunięciu podatności i braku przesłanek wskazujących na wykorzystanie jej przeciwko użytkownikom. Opisywana skala zagrożenia dotyczyła potencjalnych możliwości narzędzia.
  • Przejęcie komunikatora może zagrozić danym i relacjom biznesowym. Atakujący może uzyskać dostęp do korespondencji oraz wysyłać wiadomości w imieniu osoby, której ufają pracownicy, klienci i kontrahenci.
  • Skuteczny cyberatak nie przesądza o nieprawidłowym zabezpieczeniu danych. Na gruncie RODO administrator musi jednak potrafić wykazać adekwatność zastosowanych środków oraz prawidłowo ocenić obowiązki związane z naruszeniem.
  • Znaczenie mają zakres dostępu i szybkość reakcji. Firma powinna wiedzieć, gdzie znajdują się służbowe dane, ograniczać ich zbędne przechowywanie oraz mieć możliwość szybkiego zablokowania przejętego konta i ustalenia skutków zdarzenia.

WeWorm: przejęcie konta bez odebrania połączenia

8 września 2026 r. „The New York Times” opisał badania firmy Calif dotyczące WeChat. Według publikacji niewielki zespół specjalistów, korzystający z kilku modeli AI, w niewiele ponad tydzień opracował narzędzie umożliwiające przejmowanie kont i automatyczne rozszerzanie ataku na kolejne osoby.

Scenariusz wykorzystywał sposób, w jaki aplikacja traktowała połączenia od zapisanych kontaktów. Po przejęciu jednego konta możliwe było kierowanie połączeń do znajomych jego właściciela. Do wykorzystania podatności nie było konieczne odebranie rozmowy — wystarczało, że połączenie pozostawało przychodzące.

Uzyskany dostęp pozwalałby odczytywać i wysyłać wiadomości oraz wykonywać połączenia w imieniu użytkownika. Następnie przejęte konto mogło posłużyć do rozszerzania ataku. Według badaczy mechanizm obejmował konta używane na urządzeniach z Androidem i iOS.

Opis dotyczył możliwości przejęcia konta WeChat. Pełne przejęcie telefonu wymagałoby, według badaczy, połączenia tego dostępu z dodatkowymi podatnościami. Rozróżnienie ma znaczenie, ponieważ dostęp do komunikatora i kontrola nad całym urządzeniem oznaczają inny zakres potencjalnych konsekwencji.

Tencent, właściciel WeChat, potwierdził podatność i poinformował o jej usunięciu. Przekazał również, że nie miał przesłanek wskazujących na wykorzystanie problemu przeciwko użytkownikom, a naprawa nie wymagała od nich aktualizacji aplikacji. Przywołana w publikacji możliwość dotarcia do setek milionów urządzeń w ciągu godzin była oceną potencjalnej skali rozprzestrzeniania, a nie informacją o liczbie poszkodowanych. Źródło: „The New York Times”.

Dlaczego atak zero-click podważa założenie o błędzie użytkownika

Duża część komunikacji dotyczącej cyberbezpieczeństwa koncentruje się na zachowaniu człowieka: sprawdzeniu nadawcy, rozpoznaniu fałszywej strony czy odmowie otwarcia podejrzanego pliku. To potrzebne działania, ale ich skuteczność ma określone granice.

W ataku zero-click podatny element oprogramowania może przetworzyć dane automatycznie, zanim użytkownik zdecyduje, czy chce wejść z nimi w interakcję. Nie powstaje więc moment, w którym prawidłowa reakcja pracownika stanowi warunek zatrzymania ataku.

W opisie WeWorm pojawiają się trzy pojęcia, które dotyczą różnych właściwości zagrożenia:

PojęcieCo oznaczaZnaczenie dla organizacji
Zero-clickWykorzystanie podatności nie wymaga kliknięcia ani innej aktywności ofiary.Szkolenie użytkowników musi być uzupełnione zabezpieczeniami niezależnymi od ich zachowania.
Zero-dayLuka jest nieznana jeszcze dostawcy i nie ma dostępnej poprawki.Firma może potrzebować działań ograniczających ekspozycję, zanim otrzyma rozwiązanie od producenta.
Robak komputerowyNarzędzie potrafi samodzielnie rozprzestrzeniać się na kolejne podatne cele.Znaczenie ma możliwość szybkiego odizolowania przejętych kont lub systemów.

Same ataki zero-click są znane od lat. W 2023 r. Citizen Lab opisał BLASTPASS — wykorzystywany do instalacji oprogramowania szpiegowskiego mechanizm umożliwiający przejęcie iPhone’a bez interakcji użytkownika. Nowość analizowanej historii wiąże się z połączeniem takiego scenariusza z automatycznym rozprzestrzenianiem i wykorzystaniem AI podczas prac badawczych. Źródło: Citizen Lab.

AI zmienia czas i koszt przygotowania ataku

W przypadku WeWorm modele AI współpracowały z doświadczonymi badaczami. Z relacji NYT wynika, że eksperci kierowali pracą i nadzorowali proces opracowywania narzędzia. Badanie nie potwierdza więc, że dowolna osoba bez przygotowania potrafi odtworzyć podobny rezultat.

Pokazuje jednak istotny kierunek zmian: AI może zwiększać wydajność specjalistów zajmujących się wyszukiwaniem i wykorzystywaniem podatności. Znaczenie ma przy tym nie tylko możliwość przygotowania pojedynczego ataku, lecz także liczba scenariuszy, które można sprawdzić w określonym czasie.

Trzeba również oddzielić wykorzystanie AI do opracowania narzędzia od jego późniejszego działania. Samoczynne rozprzestrzenianie robaka nie oznacza, że każdy kolejny etap jest sterowany przez model sztucznej inteligencji.

Brytyjski National Cyber Security Centre wskazywał w swojej analizie, że AI może usprawniać badanie podatności i przygotowywanie sposobów ich wykorzystania. Oceniał również, że skróci czas pomiędzy ujawnieniem znanej luki a jej wykorzystaniem przez atakujących. Jednocześnie podkreślał potencjał AI po stronie obrońców. Źródło: analiza NCSC dotycząca wpływu AI na cyberzagrożenia.

Dla biznesu oznacza to, że adekwatność zabezpieczeń zależy także od szybkości podejmowania decyzji. Procedura aktualizacji, która działa poprawnie przy spokojnym harmonogramie prac, może okazać się niewystarczająca wobec podatności wymagającej pilnej reakcji. Podobnie umowa z dostawcą może przewidywać obsługę incydentów, a mimo to nie zapewniać informacji potrzebnych firmie w pierwszych godzinach zdarzenia.

Szerszy wpływ tej technologii na bezpieczeństwo organizacji omawiamy również w analizie dotyczącej tego, jak sztuczna inteligencja zmienia skalę cyberataków. WeWorm pozwala przyjrzeć się konkretnemu punktowi tego procesu: przejęciu konta, któremu ufają inni użytkownicy.

Służbowe dane nie kończą się na firmowym serwerze

Jeżeli firma uzgadnia z kontrahentami zamówienia, dostawy lub reklamacje przez komunikator, historia rozmów może zawierać dane klientów, nazwiska pracowników, numery telefonów, adresy i dokumenty. Przejęcie takiego konta może więc oznaczać dostęp do informacji biznesowych i danych osobowych jednocześnie.

Dotyczy to również sytuacji, w której pracownik używa prywatnego telefonu lub konta. Brak formalnego wdrożenia komunikatora nie przesądza, że służbowe dane nie są w nim przetwarzane. Organizacja może wówczas ponosić konsekwencje wykorzystania narzędzia, którego nie uwzględniła w swojej ocenie ryzyka.

W hipotetycznym scenariuszu przejęcia konta osoby obsługującej zamówienia zagrożeniem byłby zarówno dostęp do korespondencji, jak i możliwość wysyłania nowych wiadomości. Odbiorcy mogliby otrzymywać fałszywe dyspozycje od kontaktu, z którym wcześniej prowadzili prawidłową współpracę. W ten sposób incydent dotyczący poufności danych może prowadzić do prób wyłudzenia płatności, pozyskania dokumentów albo dalszego dostępu do informacji.

Osobnym problemem jest zakres historii przechowywanej na koncie. Jeżeli komunikator staje się wieloletnim archiwum, pojedyncze przejęcie może objąć dane dotyczące dawno zakończonych spraw. Dlatego retencja danych w firmie powinna obejmować także rozmowy i załączniki w narzędziach komunikacji, z uwzględnieniem obowiązków przechowywania dokumentacji oraz zabezpieczania dowodów.

Badanie dotyczące WeChat nie dowodzi, że inne komunikatory mają tę samą podatność. Uzasadnia natomiast sprawdzenie, jakie skutki miałoby przejęcie konta w każdym z kanałów rzeczywiście wykorzystywanych przez organizację.

RODO: skuteczny cyberatak nie rozstrzyga odpowiedzialności firmy

Artykuł 32 RODO wymaga środków technicznych i organizacyjnych zapewniających bezpieczeństwo odpowiednie do ryzyka. Ich dobór uwzględnia m.in. stan wiedzy technicznej, koszty wdrażania oraz charakter i zakres przetwarzania. Europejska Rada Ochrony Danych podkreśla, że zabezpieczenia trzeba dostosowywać do konkretnego kontekstu i zagrożeń dla osób, których dane dotyczą. Źródło: EROD, bezpieczeństwo danych osobowych.

Istotne znaczenie ma również wyrok TSUE z 14 grudnia 2023 r. w sprawie C‑340/21. Trybunał wskazał, że sam fakt nieuprawnionego ujawnienia danych lub uzyskania do nich dostępu nie wystarcza do uznania zastosowanych zabezpieczeń za nieodpowiednie. Ich adekwatność wymaga konkretnej oceny. Jednocześnie to administrator powinien wykazać, że wdrożone środki były odpowiednie. Źródło: komunikat TSUE dotyczący sprawy C‑340/21.

W praktyce oznacza to konieczność odtworzenia decyzji podejmowanych przed incydentem. Znaczenie może mieć sposób wyboru aplikacji, zakres dopuszczonych danych, dostępne funkcje administracyjne, zarządzanie aktualizacjami i gotowość do reagowania. Dokumentacja powinna pozwalać ustalić, jakie ryzyko firma rozpoznała i jak na nie odpowiedziała.

Zaawansowany charakter ataku będzie elementem tej oceny. Nie usuwa jednak potrzeby zbadania okoliczności, na które organizacja miała wpływ. Brak możliwości samodzielnego wykrycia nieznanej podatności to inna kwestia niż brak wiedzy o tym, gdzie pracownicy przechowują dane klientów albo kto może zablokować przejęte konto.

Wniosek dla administratora danych jest konkretny: firma powinna potrafić wyjaśnić zarówno przyjęty poziom ochrony, jak i sposób sprawdzania, czy pozostaje on adekwatny.

Usunięcie podatności nie kończy oceny incydentu

Informacja o luce w aplikacji nie oznacza automatycznie, że w konkretnej firmie doszło do naruszenia ochrony danych osobowych. Trzeba ustalić, czy podatność została wykorzystana i jakie były skutki.

Z drugiej strony nieuprawniony dostęp do danych może stanowić naruszenie także wtedy, gdy nie stwierdzono ich publikacji lub dalszego rozpowszechniania. Samo odzyskanie konta nie rozstrzyga, co było dostępne dla osoby nieuprawnionej w czasie jego przejęcia. Źródło: EROD, naruszenia ochrony danych.

Ocena zdarzenia powinna obejmować trzy powiązane zagadnienia:

  1. Ustalenie zakresu dostępu i momentu stwierdzenia naruszenia. Należy zidentyfikować objęte nim dane i osoby oraz informacje pozwalające z dostateczną pewnością stwierdzić, że doszło do naruszenia. Nie zawsze wymaga to zakończenia całego badania technicznego.
  2. Decyzję o zgłoszeniu do właściwego organu nadzorczego. Artykuł 33 RODO przewiduje zgłoszenie bez zbędnej zwłoki, w miarę możliwości nie później niż w ciągu 72 godzin od stwierdzenia naruszenia, chyba że jest mało prawdopodobne, by skutkowało ono ryzykiem dla praw lub wolności osób fizycznych.
  3. Ocenę potrzeby zawiadomienia osób i udokumentowanie zdarzenia. Wysokie ryzyko wymaga co do zasady zawiadomienia osób bez zbędnej zwłoki, z uwzględnieniem wyjątków z art. 34 ust. 3 RODO. Każde naruszenie podlega dokumentowaniu, również gdy nie jest zgłaszane organowi.

Jeżeli zgłoszenie jest wymagane, brak wszystkich informacji nie uzasadnia czekania na końcowy raport dostawcy. Możliwe jest przekazanie zgłoszenia wstępnego i późniejsze uzupełnianie ustaleń. UODO wyraźnie przypomina o takim sposobie działania. Źródło: UODO, termin zgłoszenia naruszenia.

Ustalenie, czy atakujący posługiwał się AI, nie jest warunkiem rozpoczęcia tego procesu. Dla obsługi naruszenia ochrony danych osobowych pierwszoplanowe pozostają zakres zdarzenia, konsekwencje dla osób i działania ograniczające skutki.

Firma może być celem, nawet jeśli sama nie korzysta z AI

Ryzyko ataku wspieranego przez sztuczną inteligencję nie zależy od tego, czy zaatakowana organizacja wdrożyła takie narzędzia. Firma może zakazać korzystania z publicznych chatbotów, a jednocześnie pozostawać narażona na wykorzystanie AI przez zewnętrznych sprawców.

Przedsiębiorstwa wdrażające AI mają dodatkowo własne decyzje do podjęcia. Narzędzie służące do analizy bezpieczeństwa może otrzymać dostęp do kodu, konfiguracji lub logów zawierających dane osobowe. Korzyść z automatyzacji wymaga wówczas oceny uprawnień, zasad przekazywania informacji i warunków współpracy z dostawcą.

Dlatego AI governance w organizacji powinno pozostawać powiązane z ochroną danych i zarządzaniem bezpieczeństwem. Osoby odpowiedzialne za te obszary potrzebują wspólnych ustaleń dotyczących tego, jakie działania narzędzie może wykonywać, kto je zatwierdza i w jakich okolicznościach należy ograniczyć jego dostęp.

Przypadek WeWorm pokazuje też znaczenie współpracy człowieka z technologią. Modele mogą zwiększać możliwości zespołów bezpieczeństwa, ale zakres powierzonych im zadań i odpowiedzialność za wykorzystanie wyników nadal wymagają świadomych decyzji organizacji.

Od oceny ryzyka do możliwości odcięcia dostępu

Przegląd bezpieczeństwa komunikacji powinien prowadzić do ustaleń, które da się zastosować podczas incydentu. Firma potrzebuje wiedzy o używanych kanałach, zakresie przechowywanych danych, możliwościach administracyjnych i osobach uprawnionych do podjęcia decyzji.

W ramach audytu RODO można ocenić, czy rzeczywisty sposób korzystania z komunikatorów odpowiada przyjętym zasadom ochrony danych. We współpracy z zespołem IT należy następnie ustalić, czy organizacja potrafi zakończyć sesje, odebrać uprawnienia, ograniczyć dostęp urządzenia do zasobów i zabezpieczyć informacje potrzebne do wyjaśnienia zdarzenia. Dostępność tych działań zależy od konkretnej usługi i konfiguracji.

Znaczenie ma także możliwość przekazania komunikatu innym kanałem. Jeżeli przejęto narzędzie, przez które firma zwykle informuje pracowników lub kontrahentów, organizacja potrzebuje sposobu dotarcia do nich bez polegania na tym samym koncie.

BPPZ wspiera firmy w ocenie ryzyka, analizie zasad korzystania z narzędzi, weryfikacji umów z dostawcami oraz przygotowaniu procedur reagowania na naruszenia. Łączymy te działania z doradztwem w zakresie AI governance, aby odpowiedzialność za dane, technologię i decyzje biznesowe była jasno określona.

Ataki zero-click przypominają, że bezpieczeństwo organizacji trzeba oceniać również w scenariuszu, w którym pracownik postępuje prawidłowo. Wtedy o zakresie konsekwencji decydują uprawnienia konta, ilość dostępnych danych i zdolność firmy do szybkiego działania.

FAQ — ataki zero-click, AI i ochrona danych

Czym jest atak zero-click?

To atak wykorzystujący podatność bez konieczności kliknięcia linku, otwarcia pliku lub wykonania innej czynności przez ofiarę. Podatne oprogramowanie może przetworzyć dane automatycznie, zanim użytkownik zareaguje.

Czy WeWorm spowodował masowy wyciek danych z WeChat?

Przywołana publikacja opisywała demonstrację badawczą i potencjalne możliwości narzędzia. Tencent poinformował o usunięciu podatności i braku przesłanek wskazujących na wykorzystanie jej przeciwko użytkownikom. Nie ma w niej potwierdzenia masowego wycieku spowodowanego przez WeWorm.

Czy silne hasło i uwierzytelnianie wieloskładnikowe chronią przed atakami zero-click?

Ograniczają ryzyko związane z częścią metod przejmowania kont. Nie stanowią jednak uniwersalnej ochrony przed wykorzystaniem podatności aplikacji. Skuteczność zabezpieczeń zależy od mechanizmu ataku oraz od tego, jaki dostęp pozwala on uzyskać.

Czy ujawnienie podatności w komunikatorze trzeba zgłosić do UODO?

Sama informacja o podatności nie przesądza o obowiązku zgłoszenia. Należy ustalić, czy doszło do naruszenia ochrony danych osobowych, a następnie ocenić ryzyko dla praw i wolności osób. Decyzja powinna wynikać z okoliczności konkretnego zdarzenia.

Źródła

Doradztwo w zakresie ochrony danych osobowych

Wspieramy organizacje w zarządzaniu obowiązkami związanymi z ochroną danych osobowych oraz zgodnością z RODO.

Doradzamy zarówno w bieżących zagadnieniach prawnych i organizacyjnych, jak i przy bardziej złożonych projektach wymagających analizy procesów, oceny ryzyka lub uporządkowania zasad przetwarzania danych.

Zakres naszego wsparcia obejmuje m.in. doradztwo prawne, audyty zgodności, przygotowanie i aktualizację dokumentacji oraz kompleksowe wsparcie przy wdrażaniu rozwiązań z zakresu ochrony danych osobowych.

Współpracę opieramy na:

  • rozwiązaniach dostosowanych do specyfiki organizacji i jej otoczenia biznesowego,
  • praktycznym podejściu do wymogów RODO i ochrony danych osobowych,
  • kompleksowym spojrzeniu na kwestie prawne, organizacyjne i proceduralne,
  • sprawnej komunikacji i bieżącym wsparciu w prowadzonych projektach.
Formularz kontaktowy

Administratorem Twoich danych osobowych jest Oskar Zacharski działający pod firmą Biuro Porad Prawnych Oskar Zacharski, z siedzibą w Radomiu przy ul. Żwirki i Wigury 33/43, (26-600 Radom). Twoje dane osobowe tj. imię i nazwisko, adres email oraz dane osobowe podane w formularzu kontaktowym przetwarzane są w celu udzielenia odpowiedzi na Twoje zapytania. Więcej informacji o przetwarzaniu danych osobowych, w tym o przysługujących Ci prawach, możesz znaleźć w Polityce Prywatności BPPZ